Inspirująca historia: jak Undīne od zera stworzyła swoją ciepłą markę „Poga podziņa” – tkaniny Charlotte

Historia inspiracji: Jak Undīne od zera stworzyła swoją ciepłą markę „Poga podziņa”

Sniedze Gaštola-Kalniņa

Szycie to nie tylko praca czy hobby – to pasja, która potrafi zmieniać życie. Wierzę, że każda krawcowa zasługuje na to, by być inspirowana, wysłuchana i doceniona. Dlatego tym razem dzielimy się wyjątkowo ciepłą i szczerą historią – doświadczeniem Undīne, która zupełnie niepostrzeżenie przeszła od pierwszych obaw związanych z szyciem tkaniny minky do własnej firmy Poga podziņa.

Jak zaczęła się Twoja historia z szyciem? Pamiętasz swoją pierwszą rzecz, którą uszyłaś?

Zaczęłam szyć około 4 lat temu. Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że kiedykolwiek w życiu będę krawcową, nie uwierzyłabym, że to w ogóle o mnie... wcześniej nigdy nie szyłam, poza kilkoma razy w szkole.
Pamiętam swoje pierwsze zamówienie na kocyk z minky i bawełny, z Waszego asortymentu z takimi króliczkami i pudrowo-różowym minky... kocyk wyszedł bardzo piękny i oczywiście z dużym stresem poszłam go wysłać. Klientka, gdy go otrzymała, była naprawdę szczęśliwa, i oczywiście mnie to ucieszyło.
Dokładnie tak samo pamiętam swoje pierwsze zamówienie ze strony internetowej, to był sam początek roku i wpłynęło 13€ – byłam tak szczęśliwa, jakby to były miliony, które dostałam...

Co dodało Ci odwagi, by rozpocząć swój mały biznes – Poga podziņa?

Zaczęłam szyć samodzielnie od poszewek na poduszki. Powoli klienci zaczęli szukać też kocyków z minky, to był mój sam początek. Kiedy inni mówili, że minky to straszna tkanina i trudna do szycia, ja zaczęłam od najtrudniejszej strony...
Na początku konto na Instagramie i Facebooku miało inną nazwę, później doszłam do pogapodzina.lv, bo od lat mam taki adres e-mail i pomyślałam: a czemu nie? Sama się przyzwyczaiłam i przyzwyczaiłam też klientów do nowej nazwy.

Co daje Ci największą radość w pracy z tkaninami i tworzeniu nowych rzeczy?

Moim zdaniem największą radość daje mi samo szycie, to jest pewnego rodzaju medytacja. Od czasu do czasu proponuję klientom coś nowego, coś dodaję do oferty, coś z niej zabieram...
I oczywiście opinie od klientów – to jest cenniejsze niż każde otrzymane zamówienie.

Sama myśl, że dzięki stworzonemu przeze mnie produktowi ktoś stanie się choć odrobinę szczęśliwszy, już mnie cieszy. Szczególnie zdjęcia małych klientów – to rozgrzewa serce, to jak uścisk zarówno dla duszy, jak i dla ciała.

Jak udaje Ci się łączyć życie mamy z Pogapodzina.lv? Kto pomaga Ci na co dzień?

Ponieważ moje bliźniaczki są już duże, mają 12 lat, a syn ma 9 lat, są wystarczająco samodzielne. Chętnie się angażują i pomagają w codziennych obowiązkach, tak samo przy szyciu dzieci chętnie uczestniczą i uczą się, pozwalam też dzieciom działać i interesuję je tym zawodem.
Oczywiście na co dzień pomaga mi też mąż. Ale szycie i wszystko wokół tego należy do mnie – od pakowania, przez stronę internetową, przyjmowanie zamówień, cięcie, prasowanie, szycie i wszystkie inne małe zadania to moja działka...

Jakie byłoby Twoje życzenie lub rada dla innej kobiety, która marzy o tym, by zacząć szyć i robić to z sercem?

Każdemu, kto chce zacząć szyć, poradziłabym, żeby się nie bał... prosić o radę, zadawać te czasem "głupie pytania".

Sama też zadawałam te głupie pytania, które po czasie wydają się oczywiste. I zdecydowanie polecam Wasz sklep innym – to nie jest po prostu sprzedaż tkanin, to potrafi każdy, ale pomoc klientom i oferowanie absolutnie najlepszego to właśnie Wasz sklep. Zawsze uprzejmie i z miłością, a otrzymanie paczki jest jak urodziny wiele razy w miesiącu. Dziękuję, że jesteście.
Ja też zaczęłam od 0 i na początku nie umiałam nic, ale wszystkiego można się nauczyć, nie poddawać się i próbować nawet 10 razy, aż się uda. To nie jest łatwe, ale jest tego warte.

 

Co najbardziej pomogło Ci uwierzyć w siebie i swój biznes?

Myślę, że uwierzyć pomogło mi to, że wiem, że MOGĘ i że mi się udaje. I oczywiście klienci, którzy wracają od lat.
W tym czasie zrozumiałam, że nie wszyscy klienci są wartością na stałe, ale są tacy, z którymi tworzą się naprawdę ciepłe przyjaźnie i to cieszy.

Jej dzieci pomagają w codziennych obowiązkach, mąż wspiera, a Undīne daje swoim klientom nie tylko piękne rzeczy, ale też troskę, człowieczeństwo i miłość. Jej słowa o tym, jak klient czuje radość, otwierając ciepło zapakowaną paczkę, po prostu ogrzewają serce.

Czy Ty też szyjesz i chcesz podzielić się swoją historią, by zainspirować inne? Napisz do nas! 💌
A jeśli szukasz tkanin do swojej inspiracji – Šarlotes audumi są zawsze tutaj.

Sniedze

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.