Od pomysłu mamy do marki: historia Adele Darina – tkaniny Šarlote

Od pomysłu mamy do marki: historia Adele Darina

Sniedze Gaštola-Kalniņa

Niektóre marki nie rodzą się w biznesplanie — rodzą się z miłości. Z potrzeby stworzenia czegoś dla własnego dziecka. Z chęci dać to, co najlepsze. Właśnie tak siedem lat temu zaczęła się historia Adele Darina — marki, która powstała z odwagi mamy, by próbować, uczyć się i po prostu zacząć.

Kristīne Ķestere jest dowodem na to, że kreatywność nie czeka na idealny moment. Zaczyna się tam, gdzie jesteś — nawet jeśli nie wiesz, jak włączyć maszynę do szycia. Od pierwszej kołderki dla córki po markę z lojalnymi klientami i szeroką ofertą produktów — to historia wytrwałości, intuicji i wiary we własny pomysł.

W tej rozmowie Kristīne opowiada, jak wygląda życie za pięknymi zdjęciami, dlaczego jakość jest jej fundamentem i co doradziłaby kobietom, które po cichu marzą o własnej kreatywnej drodze

Jak powstała Adele Darina – z jakiego etapu życia, uczucia lub potrzeby narodziła się ta marka?

Adele darina powstała prawie 7 lat temu, kiedy urodziła się moja córka. Do urlopu macierzyńskiego pracowałamna stanowisku kierowniczym w firmie prawniczej, a że jestem kobietą, której nie da się zatrzymać, nie wiedziałam, gdziemam poświęcić swój czas na urlopie macierzyńskim, więc zaczęłam się zastanawiać, co zrobić. Wymyśliłam, że uszyję swojej córce prześcieradło, kołderkę, osłonki do łóżeczka i inne rzeczy. Nie trzeba dodawać, że w ogóle w tamtym czasie nie wiedziałam nawet, jak włączyć maszynę do szycia, a co dopiero jej używać. Tak stopniowo zaczęłam szyć coraz więcej kołderek i innych tekstyliów, najpierw pokazywałam je na swoim prywatnym Instagramie, potem na andelemandele i tak z biegiem lat — jesteśmy tu i teraz, z szeroką ofertą produktów i wieloma stałymi klientami. Tak więc Adele była moją inspiracją.

Tworzysz rzeczy dla najmłodszych – co dla Ciebie osobiście znaczy szyć i tworzyć właśnie dla dzieci?

Na początku zaczęłam szyć dla najmłodszych, bo Adele była mała, a wszystko testowałam na niej — miała
wiele nowych kołderek i prześcieradełek, potem wśród przyjaciółek zaczęły rodzić się maluchy i tak się to potoczyło, że skupiliśmy się na szyciu dla najmłodszych dzieci. Ale szyjemy też dla starszych — pościel, tipi, baldachimy i inne rzeczy. Ale moją sercową sprawą są najmłodsze dzieci.

Jak wybierasz materiały do swoich tekstyliów i co jest dla Ciebie w nich najważniejsze?

Tkaniny wybieram wysokiej jakości, dlatego zamawiam je z Charlottyłatwo się z nimi pracuje.
Oczywiście przez te lata poznałam też orientacyjne oczekiwania klientów — jeśli chodzi o wzory, kolory, dlatego ważne są również warianty tkanin i stosunkowo szeroki wybór materiałów.

Czy jest jakiś szczególny klient, opinia lub moment, który przypomniał Ci, dlaczego robisz to, co robisz?

Opinie i słowa podziękowania otrzymuję prawie codziennie, ale nie mogłabym wyróżnić jednej konkretnej,
bo każde słowo dziękuję daje mi motywację do pracy i rozwoju każdego dnia.
Ale chyba te pierwsze podziękowania, które się otrzymałam 6 lat temu, były najważniejsze dla naszego rozwoju.

Jak wygląda Twoja codzienność za pięknymi zdjęciami – proces twórczy, pracownia, zamówienia?

Praca za piękną stroną w mediach społecznościowych jest bardzo trudna, ale jednocześnie najbardziej ukochana. Tworzenie nowych produktów — od pomysłu, przez szkice, aż po piękne przedstawienie.
Za kulisami zawsze jest twórczy chaos — to znaczy, że się rozwijamy i rośniemy.
Praca nie kończy się o 17:00, pracuję późnymi wieczorami przyjmując zamówienia, w weekendy wysyłając paczki, a także nocami generując nowe pomysły.

Co doradziłabyś młodym mamom lub kobietom, które po cichu marzą o własnej kreatywnej marce, ale wciąż się wahają?

Doradziłabym wyróżnić się, przede wszystkim wymyślić swoje „ja”. Może to być też w branży, która się rozwinęła i jest duża konkurencja, ale najważniejsze jest znalezienie sposobu, by dotrzeć do swoich potencjalnych klientów. Nie bać się konkurencji, bo konkurencja jest bardzo dużym impulsem do rozwoju każdego dnia. Uwierz w swoją wizję, bo nikt inny nie zrobi tego za Ciebie.

Historia Kristīne przypomina, że wielkie drogi zaczynają się w bardzo cichym miejscu — w domu, od jednego pomysłu i chęci stworzenia czegoś dla własnego dziecka. Nie zawsze trzeba wiedzieć, jak. Wystarczy odwaga, by zacząć, i gotowość do nauki po drodze.

A kiedy pojawia się chęć tworzenia — ważne są materiały, z którymi pracujemy. Wysokiej jakości tkaniny to podstawa rzeczy, które służą, są kochane i przekazywane dalej. W tkaninach Charlotty wierzymy w świadome tworzenie i cieszymy się, że możemy być częścią historii, które zaczynają się dokładnie tak samo — od jednej mamy, jednego pomysłu i pierwszego szwu.

Może następna historia będzie Twoja.Daj znać, jeśli chcesz, abyśmy podzielili się Twoim doświadczeniem.

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.