Otwierając drzwi kreatywności: rozmowa z Zane Zaharovą
Sniedze Gaštola-KalniņaUdostępnij
Dla wielu szycie zaczyna się od pragnienia — uszyć coś dla siebie. Coś pięknego, wyjątkowego, osobistego. Ale po drodze często pojawiają się wątpliwości: czy mi się uda? czy dam radę? czy to nie jest zbyt skomplikowane? Właśnie w tym miejscu ogromne znaczenie mają ludzie, którzy nie tylko uczą technicznie, ale pomagają uwierzyć w siebie.
Tym razem do rozmowy zaprosiliśmy Zane Zaharovą — twórczynię Akademii Szycia. Jej podejście do szycia nie polega na szybkim efekcie ani na „dwóch szwach i gotowe”. Chodzi o proces, szacunek do rzemiosła, świadome tworzenie i radość płynącą z kreatywności. Praca Zane od lat pomaga kobietom otwierać drzwi do nowego świata — gdzie cierpliwość staje się siłą, błędy nauczycielami, a własnoręcznie uszyte ubranie powodem do dumy.

Zane, jak narodził się pomysł na Akademię Szycia i jaka była jej pierwotna wizja?
Teraz, patrząc wstecz na powstanie Akademii Szycia, było to bardzo naturalną kontynuacją mojej
działalności. Szkolenia z szycia prowadzę już od 2015 roku. Na początku były one indywidualne
szkolenia w okresie jesienno-zimowym, ponieważ wiosna/lato to dla mnie bardzo intensywny czas pracy z pannami młodymi, szyję suknie ślubne. Na co dzień bardzo często podążam za pomysłami i intuicją. Jeśli pojawia się pomysł, to nie analizuję go zbyt długo, tylko patrzę, jak mogę go zrealizować możliwie jak najszybciej. I tak pewnego dnia powstały indywidualne zajęcia z tworzenia ubioru. Zyskały dużą popularność, nie byłam w stanie przyjąć wszystkich chętnych do nauki. Szczerze mówiąc, od tego czasu szeroka reklama tego formatu pod moim kierunkiem nie jest potrzebna, ponieważ jest lista oczekujących; podobnie wiele pań po jednym sezonie chce kontynuować. Następnie w 2018 roku zostałam zaproszona do prowadzenia kursów grupowych w filii RTU w Cēsis. Tam również było więcej grup, popyt był większy, niż początkowo zakładano. Wszystko odbywało się bardzo aktywnie, działaliśmy stacjonarnie aż do
Wiosną 2020 roku świat trochę się zmienił. Moje panie, tak nazywam mój kurs
odwiedzające chciały kontynuować. Moje studio znajduje się w Rydze, one były w Cēsis, trzeba było coś z tym zrobić. I tak powstały pierwsze warsztaty, jako eksperyment, czy w takiej formie uda mi się przekazać
wiedzę i pokazać wszystkie niuanse. W krótkim czasie stało się jasne, że to działa, dlatego otworzyłam dostęp dla szerszego grona odbiorców, nie tylko dla moich stałych uczestniczek. Tak powstała Akademia Szycia i wkrótce minie już 6 lat od naszej działalności.
Początkowa wizja zakładała tworzenie kursów mistrzowskich dla klasycznych wyrobów, które pasowałyby do każdego
w garderobie i wykroje można by było znaleźć, dopasować w magazynach z gotowymi wykrojami. Główny nacisk położony był na wysoką jakość i technologicznie poprawne szycie. Jednak bardzo szybko także to się zmieniło. Już pierwszy publicznie dostępny kurs mistrzowski był z przygotowanym przeze mnie wykrojem sukienki Slip (sukienka krojona ze skosu). W związku z tym Akademia Szycia zaczęła zajmować w moim życiu bardzo poważne miejsce. Bo przygotowanie takiego kursu mistrzowskiego wymaga bardzo dużo pracy.
Zrozumiałam też, że Akademia Szycia nie będzie projektem na jeden sezon, czeka ją duży wzrost i szerokie możliwości rozwoju.
Jakie osoby najczęściej trafiają na Twoje warsztaty lub kursy — i z jakim uczuciem zazwyczaj z nich wychodzą?

Trafiają do mnie bardzo różne kobiety. Część z nich ma już jasne lub mniej więcej jasne wyobrażenie, że
szycie to proces; rzemiosło, którego nauka ma wiele warstw. Ale są też takie, dla których na początku jest
wyobrażenie, że to będzie szybkie albo że będzie uczona jakaś szybka, łatwa wersja szycia. Ale to jest całkowicie normalne, doskonale rozumiem to złudzenie, w dużej mierze zostało ono stworzone przez dzisiejsze szybkie treści, szybkie instruktaże, format wideo - jak uszyć spódnicę w godzinę. Jednak to nie jest trwałe. Już na początku szkolenia staje się jasne, że szycie to znacznie głębszy proces - techniczne niuanse, cierpliwość, zrozumienie, kroki, zagłębianie się. Dużo opowiadam o jakości. Tak, nie wszystkie po kursach kontynuują szycie i to też jest całkowicie OK. Ale te, które zostają, nadal tworzą, doświadczają bardzo pięknego przejścia od „chcę szybkiego rezultatu” do „chcę tworzyć pięknie i z przyjemnością”.
I z jakim poczuciem się wychodzi? Moim zdaniem zdecydowanie z większym szacunkiem do tego zawodu, do siebie i poświęconego czasu; z głębszym zrozumieniem produkcji i tworzenia odzieży. Wiele osób mówi, że to doświadczenie zmienia podejście do szycia, zmieniają się wymagania jakościowe i docenia się relację między poświęconym czasem a ceną. Jedną z moich osobistych wartości, które przekazuję, jest wypełnianie świata pięknymi, wysokiej jakości rzeczami. Mamy już dość tanich, masowo produkowanych rzeczy z materiałów syntetycznych, z którymi świat już sobie nie radzi, każda z nas, która tworzy, jest odpowiedzialna za to, by tego nie kontynuować, lecz wybierać wysokiej jakości tkaniny na tyle, na ile to tylko możliwe, nie kupować więcej tkaniny niż
trzeba tworzyć świadomie, a nie zaspokajać chwilowe zachcianki. To wszystko idzie w parze także z tym, jacy ludzie do mnie trafiają, bo te wartości przekazuję również przez media społecznościowe, więc zapewne osoby, które chcą coś szybko zrobić: „dwa szwy i gotowe”, w ogóle do mnie nie trafiają, lecz wybierają inne formy nauki.

Czy jest jakaś szczególna historia lub chwila w akademii, która przypomniała Ci, dlaczego wykonujesz tę pracę?
W okresie zimowym kreatywność jest bardzo dobry środek na przygnębiony i depresyjny nastrój i, gdy pod koniec kuracji, pani przyznaje, że depresyjny nastrój w tym sezonie w ogóle nie nadszedł, że zima wydawała się krótka i szybka, a ciemne wieczory już nie tak ponure, wtedy rozumiem, że to wszystko ma o wiele, wiele większe i głębsze znaczenie jak łatwo uszyć nową sukienkę.
Co poradziłbyś osobie, która marzy o szyciu dla siebie, ale myśli: „na pewno mi się to nie uda”?
Ale na początek historia nie jest o perfekcji, lecz o radości, która pojawia się, gdy otwieramy się na kreatywność. Perfekcja jest dopracowana później.

Jak zachęcasz ludzi, by nie bali się błędów i uwierzyli we własne umiejętności szycia?
A gdy pojawia się chęć tworzenia — ważne są także materiały, z którymi pracujemy. Wysokiej jakości tkanina potrafi dać pewność, inspirację i radość już od pierwszego dotyku. W Šarlotes audumi wierzymy w świadome tworzenie — pięknych, trwałych rzeczy, które służą i cieszą.
Jeśli jesteś gotowa rozpocząć swoją przygodę z szyciem lub kontynuować ją na nowym poziomie, będziemy tuż obok — z tkaninami, które inspirują.